Przynajmniej od dekady , jeżeli nie dłużej mówi się o zjawisku ubóstwa energetycznego. Chodzi o sytuację, w której  więcej niż pięćdziesiąt procent dochodu gospodarstwa domowego przeznaczane jest na energię i ogrzewanie lokalu mieszkalnego. W skrajnych przypadkach ubóstwo energetyczne ma miejsce wtedy kiedy nie ma możliwości opłacenia rachunków za energię oraz za ogrzewanie. Na skutek trendów pro ekologicznych o zjawisku mówi się coraz więcej, podając jako jeden z wielu argumentów właśnie duże i stale rosnące wydatki  domowych portfeli na cele energetyczne.

W rzeczy samej zjawisko to dotyczy w szczególności grup defaworyzowanych, zagrożonych wykluczeniem społecznym, słowem obszarów pozostających w zainteresowaniu instytucji pomocowych różnych poziomów, w szczególności jednak szczebla gminnego. Dotychczasową odpowiedzią na problem miały być świadczenia pieniężne wypłacane osobom najuboższym. I tak każda rodzina , która ubiegała się o tak zwany dodatek mieszkaniowy, mogła otrzymać dodatek energetyczny wypłacany w gminie każdego miesiąca. Dodatkowo, uznaniowo samorząd gminny, zwykle raz w roku w okresie zimowym wypłaca zwyczajowo zasiłek na zakup opału (zazwyczaj jest to dofinansowanie na zakup węgla lub drewna opałowego). I to w zasadzie tyle. Dotychczas jakoś to było i nikt się nie zastanawiał nad tym , czy owa pomoc rozwiązuje problem, czy też może nie. Co ciekawe , w czasach kiedy wysokość średniego rachunku za energię elektryczną , przyjmijmy dla 4-osobowej rodziny wynosiła 170-260 zł, dodatek energetyczny wahał się pomiędzy kwotą 15-18 zł. W ostatnim okresie , kiedy kwoty rachunków wyraźnie poszybowały w górę , dodatek pozostaje  na podobnym  niskim poziomie. Czy więc ta pomoc rozwiązuje problem, czy jest tylko działaniem dla samego działania, każdy czytelnik niech odpowie sobie sam.

Podobnie zaś , chociaż w tym przypadku może jednak trochę lepiej ,przedstawia się sytuacja jednorazowej pomocy finansowej na zakup opału: średni lokal zajmowany przez 4 osobową rodzinę (zazwyczaj poza normą energetyczną) w sezonie grzewczym potrzebuje między 2000 a 3000 kg wysokokalorycznego opału- czyli  średniej klasy węgla kamiennego. Optymistycznie przyjmując stawkę 1,5 tyś zł za tonę, czyli kwotę 3 tys-3,5 tyś zł  za cały potrzebny do ogrzania węgiel wsparcie w wys. 500-800zł również nie rozwiązuje problemu.

 Tyle tylko, że wspomniane wyżej szacunki stały się historią. Teraz dzięki komplikacji wielu czynników: bardzo dużej inflacji, konfliktowi zbrojnemu na wschodzie , czy braku dywersyfikacji dostaw tego surowca ,mamy do czynienia z kryzysem w którym energia elektryczna brutalnie drożeje (niewiele pomagają rządowe programy osłonowe), koszt 1 tony węgla waha się pomiędzy 2,9 – 3,8 tyś zł , a prawdopodobnie do końca 2022 roku sięgnie kwoty 4,5 tyś zł. Z kolei pomimo zaklinania rzeczywistości, wynagrodzenia za pracę, czy świadczenia- szczególnie emerytury i renty, znacząco nie rosną. Wskaźnik waloryzacji rent i emerytur wynosi w 2022 roku 107%, czyli wysokość tych świadczeń wyniosła dokładnie 7%.

I tutaj wracamy do szarej codzienności, w której szczególnie samotni seniorzy, który po śmierci swojego współmałżonka  skazani są na dramatyczny los. Zamarznięcie we własnym mieszkaniu lub jego opuszczenie i szukanie pomocy w placówce dla osób bezdomnych (o ile taka w danej miejscowości występuje). Przesada? Nie koniecznie. Średnio emeryt otrzymuje swoje świadczenie w kwocie powiedzmy 1,5 tyś zł, zajmuje lokal o powierzchni 40 m2 ogrzewany piecami lub własnym CO. Jak wcześniej wyliczyłem potrzebuje 2-3 tony węgla, który zimą będzie kosztował 3,5 tyś zł/tona. Na zakup niezbędnej ilości opału potrzeba będzie więc 7 – 10,5 tyś zł. Roczna suma świadczeń, wraz z „13” i „14” od premiera Morawieckiego wyniesie: 21tyś zł. Czyli emerytowi na czynsz, media leki i żywność pozostanie 10,5 tyś zł co miesięcznie daje kwotę niewiele ponad  900 zł. Warto jest też zadać pytanie, ilu seniorów ma świadczenie w przedziale pomiędzy 800zł a wspomniane 1,5 tyś zł?

Podczas spotkań ze środowiskiem organizacji świadczących pomoc uliczną (rozdawanie żywności, odzieży, środków medycznych ,pomoc medyczna,) działających w dużych miastach wybrzmiało, że wśród codziennych klientów coraz częściej odnotowuje się proszących o pomoc seniorów posiadających swoje lokale mieszkalne. Sytuacja ta jest również widoczna w trwającym kryzysie uchodźczym, gdzie pomiędzy uchodźcami wsparcie odbierają ubodzy seniorzy, którzy nie mają gdzie iść.  Zdaniem ekspertów III sektora sytuacja ta wyraźnie eskaluje.

Tymczasem odpowiedzialni za zabezpieczenie społeczne zdają się nie zauważać problemu, stronią od prognoz i nie szukają rozwiązań prewencyjnych. Kryzys energetyczny zaś uderzy w najuboższych z pierwszymi chłodami. Podczas mrozów zacznie zbierać żniwo zaniechań systemowych zabezpieczeń społecznych. Ludzie ubodzy będą musieli często wybierać jeść czy ogrzać się. Przeżyć zimę w nie ogrzewanym lokalu i czekać pierwszych ciepłych wiosennych dni, czy porzucić własne mieszkanie z zgłosić się do schroniska dla bezdomnych? Problem polskiego systemu pomocy polega na tym , że kieruje się zasadą „teraz problemu nie ma” oraz „jakoś to będzie”. Problem polskiego systemu pomocy polega na działaniach interwencyjnych , a nie prewencyjnych. Problem polskiego systemu pomocy polega, w końcu na tym, że realizuje zadania pomocowe, jednak nie potrafi rozwiązać problemu. Dodatkowo problemem polskiego systemu pomocy jest nieustanne przerzucanie odpowiedzialności pomiędzy stroną rządową a samorządową i co gorsze angażowanie kwestii społecznych w wygodną sobie politykę.

Autor: Marcin Tylman

Categories:

©2022 FAI, Fundacja Aktywizacji i Integracji. Strona stworzona przez Kacper Śliwa.